piątek, 16 marca 2012
Dostać cholery
Czasami są takie dni, kiedy dostać cholery to na prawdę mało. Młody przechodzi kryzys wieku 3 lat zwany buntem trzylatka. Osobiście odnoszę jednak wrażenie, że dzieci przechodzą bunt wieku od 1 do "kij-wie-kiedy" latka, a wszystko zależy od tego jak szybko wyfruną z domu. Dodatkowo szlag mnie trafia z każdą myślą o tych co staniki paliły. To dzięki tym drogim Paniom oprócz powszechnego prawa do głosowania teraz wykonuję prace na dwa etaty - tę do której wychodzę z domu i tę do której wracam czyli sprzątanie, gotowanie, czyszczenie, wychowywanie (które w największej mierze jest tylko korygowaniem błędów popełnionych przez babcię, która wykorzystuje swoje prawo do rozpieszczania na maksa - serio, byłaby wzorem dla idiotek wychowujących swe dzieci "bezstresowo" w rozumieniu "bez zasad" lub "odpocznij, zrobię wszystko za Ciebie"). Jeszcze trochę i będę naprawiać krany oraz wymieniać instalacje elektryczne - chwilowo, nie mam na to ochoty. I niech mi ktoś powie, że w dzisiejszych czasach mężczyźni są nam jeszcze do czegoś potrzebni prócz przenoszenia i przekazywania w przyjemny sposób materiału genetycznego? Ostatecznie przecież szczytem ich romantyzmu są kwiatki na dzień kobiet oraz okazywanie uczuć w sposób cielesny... ok zgodzę się, że czasami zauważą księżyc... ale tylko gdy im o tym przypomnieć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz